Recenzja filmowa Nietykalnych
Posted on lipca 25, 2008 under Sztuka |Entuzjastom kina zapewne w pamięci osiądzie kulminacyjna scena na stacji gdzie nasi bohaterowie usiłują przejąć cenne informacje i ludzi. Jest to naturalny hołd i remake dzieła radzieckiego „Pancernika Potiomkina” kiedy to ze szczytu schodów przewraca się dziecięcy wózek. Liczne darmowe filmy w Internecie oferują do podziwiania wycinek tego momentu.
Historia ukazana w filmie na podstawie książki samego Nessa wciąga intrygującym scenariuszem spod ręki Davida Mameta, ale tak naprawdę to aktorskie popisy stanowią radość dla oglądającego. Zresztą nie tylko film ale i gry internetowe wykorzystały motywy tamtego okresu.
Jeśli chodzi o wieści z planu filmowego to role Nessa odrzucali kolejno wybitni aktorzy na czele z Melem Gibsonem, Harrisonem Fordem czy Michaelem Douglasem. Natomiast kreację Capone reżyser zamierzał powierzyć Bobowi Hoskinsowi na wypadek gdyby De Niro jej nie przyjął. Po wstępnych dywagacjach aktor jednak się zgodził a Hoskinsowi na osłodę podarowano czek na 200 tys dolarów. To się nazywa zadość uczynek za brak angażu.
Etos dzielnego szeryfa stawiającego czoła złym w mieścinie bezprawia przewija się w historii kinematografii od jej zarania. Ta mało oryginalna westernowa klisza i tym razem posłużyła do ukazania nieśmiertelnego mitu walki jeden na wszystkich i nieliczni za jednym. Tak rodzą się filmy należące do kanonu gatunku do których Nietykalnych śmiało można zarezerwować.
Kreacja Roberta De Niro który na potrzeby swej postaci przytył znacząco na wadze to inny rodzynek w cieście. Kiedy wymachuje kijem bejsbolowym z ironicznym uśmieszkiem na twarzy przez głowę przechodzi spostrzeżenie, że nie chciałbyś go natrafić na porannym spacerze z psem. Jego kolegów zresztą też.